Jak przygotować się do powrotu na studia?

Temat nauki i przyswajania wiedzy w celach zdobycia wykształcenia jest mi naprawdę bliski. Skupiam się na tym być może dlatego, że nauka pozwala mi osiągać cele, ale same studia nie stanowią większej części mojego życia. Chcę więc, by moja edukacja przebiegała sprawnie i przynosiła efekty w postaci zdanych egzaminów, a czasami nawet przyznania stypendium naukowego. Od 5 lat studiuję dziennie, z czego pierwsze 2 lata tego okresu studiowałam jednocześnie dziennie oraz zaocznie, co ponownie ma miejsce – rozpoczynam studia podyplomowe, kończąc magisterskie. Stwierdziłam, że jest to najlepszy moment na podzielenie się z Wami moimi sposobami na skuteczną naukę – nawet w kryzysowych sytuacjach. Mam nadzieję, że wskazówki ode mnie zaprowadzą Was do satysfakcjonujących wyników w nauce i pozwolą uwierzyć w to, że… możliwości ludzkiego umysłu są nieograniczone 🙂

MAPY MYŚLI I POZOSTAŁE MNEMOTECHNIKI

Nie wyobrażam sobie uczyć się „na sucho” – wyłącznie siedząc i czytając materiał do przyswojenia. Nie jestem pewna, czy wystarczyłby mi tydzień, żebym mogła zaliczyć wymagany zakres wiedzy na najsłabszym poziomie. Zapamiętuję informacje dopiero wtedy, gdy uczę się aktywnie i korzystam ze wszystkich zmysłów. Przygotowuję bardzo dużo map myśli, kolorowych notatek i treści, które mogą być niezrozumiałe dla kogoś obok, ale dla mojego mózgu stanowią sygnał do odtworzenia wiadomości. Ważne jest, aby nie przykuwać uwagi do estetyczności i staranności wykonywanych map czy zapisków, bo będziemy zniechęcać się do ich tworzenia za każdym przekreśleniem (co jest nieuniknione) oraz zawsze wtedy, gdy zabraknie nam miejsca na rozwinięcie jakiegoś zagadnienia (również nieuniknione, wielkość kartki nie jest nieskończona). Dlatego, według mind mappingu, powinniśmy podczas nauki stopniowo rezygnować z linearnego systemu notowania (linijka pod linijką) i przestać się ograniczać, by również nasz umysł mógł swobodnie oraz z naszą pomocą tworzyć ślady pamięciowe. Jeśli jednak stosujecie różne sposoby notowania, wykorzystujcie do tego wszystkie zmysły. Rysujcie, kolorujcie, piszcie na różnych kartkach papieru, wspomagajcie się urządzeniami mobilnymi, mówcie do siebie i ruszajcie się podczas nauki. To naprawdę pomaga 🙂

NASTAWIENIE

Wiem, że to zdanie we wprowadzeniu mogło wydawać się patetyczne, ale ja naprawdę wierzę w to, że możliwości ludzkiego umysłu są nieograniczone. Nie myślę sobie, że mój mózg jest gorszy od mózgu koleżanki tylko dlatego, że zdała egzamin na lepszą ocenę niż ja. Nie myślę o sobie, że jestem zbyt głupia, by móc zrozumieć statystykę matematyczną albo jakąkolwiek inną dziedzinę wiedzy. Nie zaczynam też uczęszczać na zajęcia z nowego przedmiotu z ogromnym przerażeniem tylko dlatego, że nie znam jego podstaw albo wykładowca niedostatecznie tłumaczy wybrane zagadnienia. Po prostu naprawdę wierzę w to, że jestem w stanie przyswoić wiedzę, zrozumieć problematykę i nauczyć się robić coś nowego. Naprawdę mnie na to stać. Wiem, że Ciebie też.

MAKSIMUM W MINIMUM

Kto nigdy nie uczył się na ostatnią chwilę – ten nie wie, o czym będzie mowa 🙂 Prowadząc własną firmę, mając na głowie goniące mnie terminy, prowadzenie domu, rodzinę, ciążę, psa i leczenie onkologiczne – doświadczyłam niejednej awaryjnej sytuacji. Wówczas zbieram wszystkie materiały, jakie mogą być mi potrzebne do nauki, szukam ustronnego miejsca (najlepiej pomieszczenia, w którym mogę pobyć sama, mówić do siebie i chodzić) i skupiam się na przyswojeniu zagadnień, jeśli takie zostały wyznaczone. Dobrze jest też znać formę, w jakiej nasza wiedza będzie sprawdzana. Inaczej zapoznaję się z materiałem do zaliczenia w formie testu, inaczej do egzaminów ustnych, a jeszcze inaczej – do pisemnych zawierających pytania otwarte. Przy kryzysowych sytuacjach związanych z nauką zawsze też obiecuję sobie, że nie będę uczyła się w nocy. Naprawdę nigdy tego nie robię. Moim priorytetem jest wtedy zapoznanie się z materiałem, przyswojenie go w bardzo ogólnych ramach i wyspanie się. Rano zawsze powtarzam to, co zapisałam w notatkach i robię kolejną powtórkę chwilę przed wejściem na zaliczenie, jeśli mam taką możliwość. Jest jeszcze jedna ważna rzecz do wdrożenia: przestać się nakręcać z powodu nakręcenia innych osób. Oznacza to, że nie zaczynasz panikować przed egzaminem, kiedy ktoś panikuje. Nie zaczynasz czuć przerażenia, kiedy okazuje się, że nie zapisałaś jakichś zagadnień i ich nie umiesz. Nie słuchasz innych, kiedy dziwią Ci się, że przyswoiłaś materiał za szybko, bo im to zajęło cały tydzień. Jeśli umiesz – to umiesz. Niech nie zmienia tego Twoje nastawienie 🙂

PLANOWANIE NAUKI I ŚWIADOMOŚĆ ILOŚCI MATERIAŁU

Dla mnie najważniejsze jest, żebym wiedziała jaki przedmiot muszę zaliczyć oraz jaki zakres wiedzy mnie obowiązuje (często wystarczy mi sylabus lub inne zagadnienia, jeśli z jakiegoś powodu nie mam notatek). Planowanie nauki wchodzi u mnie w grę tylko wtedy, gdy muszę przeczytać dodatkową książkę lub prace naukowe, zapoznać się ze skryptem bądź samodzielnie przygotować dodatkowe materiały (referat, prezentacja, bibliografia). Wiem, że nie przeczytam 500 stron w jedną noc, ale jak znam siebie, tak nauczę się 15 wykładów w dobę, więc dzień wcześniej przed zaliczeniem rezerwuję czas na naukę. Jeśli wiem, że muszę przygotować referat, realizuję ten cel stopniowo: wyszukuję materiały, sprawdzam je, drukuję, czytam i piszę plan pracy. Często zajmuje mi to kilka dni, ale kiedy rozkładam to w czasie – nie odczuwam presji ani stresu związanego z tym, że nie zdążę. Trzeba wypracować własny system i znać swoje możliwości – nie tylko do przyswojenia danej ilości materiału, ale też organizacyjne.

Wydaje mi się, że system nauki, jaki sobie wypracowałam łączy w sobie wiele różnych elementów i dlatego jestem przekonana, że każdy, kto poszukuje sposobów na skuteczne przyswajanie wiedzy, znajdzie tutaj coś dla siebie. Odnoszę też wrażenie, że zbyt często zrzucamy wszystko na los (w tym nasze powodzenie na egzaminach), a zbyt mało energii realnie wkładamy w naukę i efektywne zapamiętywanie. Jestem naprawdę ciekawa, jak uczą się inni. Jak robicie to Wy? 🙂 Podzielcie się w komentarzu!

Życzę powodzenia na sesji w tym semestrze (i każdym następnym),