Sygnały uspokajające wysyłane przez psy, czyli czego możemy nauczyć siebie i nasze dzieci dzięki obserwacji zwierzęcia

Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów to książka napisana przez Turid Rugaas – kobietę pracującą z psami, która przez lata bacznie je obserwowała. Dzięki niej możemy w prosty sposób przyswoić element wiedzy dotyczącej zachowania zwierząt i ułatwić naszemu psu (oraz całej rodzinie) funkcjonowanie w grupie. Niech nie zmyli Was grubość książki – jest naprawdę cieniutka (i zaskoczyło mnie to bardzo, gdy otwierałam paczkę), ale pełna cennej wiedzy. Warto czytać ją powoli i stopniowo, by uczyć się obserwacji psa w codziennym życiu oraz jego zachowania w relacjach z domownikami. Poniżej przedstawiam najważniejsze kwestie zawarte w tej pozycji oraz dzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Psy to zwierzęta stadne unikające konfliktów. Kiedy zatem między nami a psem dochodzi do napiętej sytuacji, musimy przyjrzeć się sobie, by znaleźć przyczynę. To dwa zdania, które znajdują się zupełnie na początku książki – zanim jeszcze autorka zaczyna wprowadzać nas w pojęcie sygnałów uspokajających i jeszcze zanim zaczyna przekazywać konkretną wiedzę. To jest moment, w którym mam ochotę podziękować osobie pracującej ze zwierzętami za to, że zwraca uwagę również na człowieka. Niestety z jakichś powodów przypisujemy sobie (my, ludzie) większą władzę nad czworonogami i w stosunku do nich czujemy się nieomylni, idealni, perfekcyjni w każdym calu i zawsze chcemy postawić na swoim – dominując, choć zazwyczaj nie ma takiej potrzeby. Dlatego każdorazowo, gdy szkolę się u kogoś z zakresu pracy z psem bądź czytam książkę na temat relacji człowiek-zwierzę doceniam ten mały gest. Jest ważniejszy, niż może nam się wydawać. Zacznijmy po prostu od siebie – nie tylko w relacji ze zwierzętami.

Według Turid Rugaas to od nas samych zależy, czy pies postrzega nas jako stwarzających zagrożenie, czy jako istoty przyjazne, które dodatkowo pomagają mu się uspokoić. Psy nie lubią, gdy zbliżamy się do nich na wprost, jesteśmy agresywni i źli, patrzymy prosto w oczy bądź próbujemy przytrzymać je w bezruchu. Wszystkie te sytuacje (oraz multum innych!) są dla nich powodem do wysyłania sygnałów uspokajających skierowanych w naszym kierunku. Chcą uniknąć konfliktu. Proszą nas o panowanie nad sobą. Proszą nas o spokój. Czy nie chcemy, by czuły się dobrze w naszym towarzystwie? Czy zastanawialiśmy się może nad tym, że właśnie to, jak się przy nas czują, decyduje o sprawnej współpracy i braku problemów?

Sygnały uspokajające to m.in. odwracanie głowy, oblizywanie nosa, ziewanie, zastygnięcie w bezruchu, powolne poruszanie się, machanie ogonem, siadanie, podchodzenie po łuku, wąchanie podłoża oraz podnoszenie łapy. Wymieniłam te, które najłatwiej jest nam zaobserwować bez przeczytania książki. Możemy już teraz odejść od komputera czy oderwać się od ekranu telefonu i sprawdzić, co robi nasz pies oraz jak zachowuje się w danej sytuacji. Zapoznanie dzieci z tymi sygnałami i wytłumaczenie im ich działania może stać się dla Was świetną zabawą, ale też rewelacyjnym fundamentem budującym więź między dzieckiem a psem. Obserwowanie zwierzęcia podczas spaceru, zabawy czy wizyty gości to doskonała okazja do analizowania jego zachowania. Ponownie wracam więc do jednego słowa, od którego zaczęły się wszystkie zmiany w moim życiu: świadomość. Zmienia wszystko.

Jeśli będziesz rozmawiał ze zwierzętami, one też będą do Ciebie mówić i poznacie się wzajemnie. Jeśli nie będziesz z nimi rozmawiał, nie poznacie się. To, czego nie znasz, będzie napawało Cię strachem. Zaś to, czego się boisz, zniszczysz.
(Wódz Dan George)

Nie chcemy niszczyć naszych relacji z psem ani tłamsić jego naturalnych zachowań. Nie chcemy też nie odpowiadać na jego biologiczne potrzeby. Chcemy mu pomóc. Chcemy zmniejszyć jego stres w sytuacjach, kiedy czuje się niepewnie i sprawić, by czuł się dobrze w swoim domu. W końcu to my go do siebie zaprosiliśmy.

Macie czworonożnych członków rodziny? Jak wygląda opieka nad nimi? Nad czym najczęściej się zastanawiacie i jakie napotkaliście dotychczas problemy? Uczycie swoje dzieci prawidłowej pielęgnacji zwierząt? Pozwalacie im poznać ich świat? Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń 🙂 Dajcie znać!

Polecam książkę każdemu, kto ma styczność z psem i życzę powodzenia we współpracy na linii człowiek-zwierzę,

Zdjęcia do wpisu wykonała Magda ze Studia Ninutki, a za udostępnienie lokalu na sesję zdjęciową dziękujemy bydgoskiej Naturalnej! 🙂