Czy warto wydawać pieniądze na szkołę rodzenia?

O tym, że wybierzemy się do szkoły rodzenia zdecydowaliśmy zaraz na początku ciąży. Jedynym naszym zmartwieniem było dokonanie właściwego wyboru spośród ofert dostępnych najbliżej miejsca zamieszkania oraz terminy spotkań, które udałoby zgrać się z pracą i dojazdami. W ogóle nie traktowaliśmy tego jak zbędny wydatek związany z przygotowaniami do rodzicielstwa i wcale nie nastawialiśmy się wyłącznie na zajęcia z porodu. Chcieliśmy po prostu trafić w dobre (mądre) ręce. Jako przyszli, młodzi rodzice zwyczajnie chcieliśmy pobyć w towarzystwie tych, którzy są bardziej doświadczeni. Chcieliśmy nie tyle nauczyć się wszystkiego od A do Z, notować i być „pilnymi uczniami szkoły rodzenia”, co liznąć tej teorii i dosłownie – zainspirować się wiedzą. Wybór padł na aktywną szkołę rodzenia i okazał się dla nas szyty na miarę. Dlaczego to doświadczenie było dla mnie czymś więcej niż tylko zwykłymi warsztatami dla przyszłych rodziców i jakie najważniejsze lekcje wyniosłam ze szkoły rodzenia? 🙂

JESTEŚ NAJLEPSZYM RODZICEM DLA SWOJEGO DZIECKA

Twoje ciało jest najlepszym ciałem, w którym może rozwijać się Twoje dziecko. Twoje ciało i ciało taty dziecka jest najlepszym miejscem, na którym dziecko może spędzić swoje pierwsze chwile na świecie. Twoje serce i Twój oddech to najlepsze dźwięki, które moją ukoić stres. Ciało innej kobiety nie byłoby do tego lepsze. Bijące serce innego człowieka też nie. Żaden inny oddech nie jest Twoim oddechem i żadna inna skóra nie jest Twoją skórą. To kilka pięknych myśli, które zostały ze mną po zajęciach. To kilka pięknych myśli, które uświadamiają, że każda z nas jest dobrą matką. Każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka. 

MASZ WYBÓR I MOŻESZ ŻĄDAĆ, ALE

Zajęcia, na które chodziliśmy pokazywały wszystkie aspekty danej kwestii. Nigdy nie były jednostronne ani subiektywne, zawsze pozostawiały nam wybór. Dzięki temu dowiedziałam się, jak mogę wyznaczać granice i jednocześnie współpracować w personelem medycznym oraz modyfikować swoje decyzje w zależności od potrzeb i intuicji. To coś, co mocno mnie uspokoiło, bo w każdej sytuacji w życiu walczę o to, by podejmować decyzje w pełnej świadomości. Cokolwiek więc nie pójdzie po mojej myśli – nadal może być w zgodzie ze mną. To się dla mnie liczy.

TWOJA INTUICJA NAPRAWDĘ NIE ZAWODZI

Kiedy wszyscy wokół powtarzają jakąś głupotę można w nią uwierzyć, prawda? Wystarczy spojrzeć na to, ile karmiących mam wierzy w to, że nie może pić wody gazowanej podczas karmienia piersią! Ale tu nie chodzi tylko o sprawy związane z ciążą czy wychowywaniem dziecka – chodzi o całe nasze życie i to, jak się czujemy sami ze sobą. Bardzo często podejmuję decyzje intuicyjnie, a im częściej dopuszczam intuicję do głosu, tym częściej mi podpowiada. Dobrze jest wiedzieć, że w intuicję wierzą również położne, lekarze i fizjoterapeuci. Dobrze jest mieć ten komfort psychiczny w kryzysowych sytuacjach i nawet jeśli życie nas zaskoczy – mieć poczucie, że dokonaliśmy najlepszego na ten moment wyboru. Najlepszego dla nas samych. Nawet, jeśli pierwotnie miał być inny.

CHUSTONOSZENIE, FIZJOTERAPIA, INTEGRACJA SENSORYCZNA, POZYTYWNA DYSCYPLINA

Aktywna szkoła rodzenia to nie sucha wiedza o porodzie – jak się wielu osobom wydaje. Dla nas to były również niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu, zajęcia z chustonoszenia, spotkanie z fizjoterapeutą dziecięcym, wiele informacji na temat integracji sensorycznej oraz wzmianki na temat pozytywnej dyscypliny. Teoria jest oczywiście ważna, ale to właśnie możliwość przećwiczenia wszystkiego w praktyce pod okiem specjalisty dała nam szanse na zrozumienie i nabranie wprawy, na przykład w masażu czy motaniu dziecka w chustę. Wszystkie zajęcia, słowa i każdy specjalista stał się dla nas inspiracją. Inspiracją do tego, by pogłębiać swoją wiedzę. Inspiracją do tego, by częściej zwracać uwagę na to, jak czujemy się psychicznie. Inspiracją do tego, by stawiać się na miejscu dziecka, rozumieć jego fizjologię i reagować na potrzeby.

Wyniosłam z zajęć chęć bycia w świadomości i nieodkładania na potem spraw, które są dla mnie ważne – w końcu tylko raz jestem w tej ciąży i tylko raz moje dziecko będzie noworodkiem. Czasu nie odzyskamy, ale możemy być tu i teraz. Wiedzę można zdobywać w każdej chwili, o każdej porze i w każdym miejscu na świecie. Czy warto wydawać pieniądze na szkołę rodzenia? Odpowiedź nasuwa się sama. Te 350 zł zainwestowane w zajęcia dla przyszłych rodziców okazały się naprawdę niską kwotą w stosunku do tego, co otrzymaliśmy w zamian. Więc warto. A może tajemnica tkwi w tym, by dobrze wybrać? Nie wiem, czy bylibyśmy zadowoleni z innej szkoły rodzenia, ale z bydgoskiej Rodzimisie jesteśmy 🙂

A Wy? Chodziliście na szkołę rodzenia? Co sądzicie o takiej formie przygotowania do pełnienia roli rodzica? Jakie macie doświadczenia? 🙂

Ślę gorące uściski i życzę wszystkim przyszłym rodzicom, by trafiali tylko w dobre ręce specjalistów,

Zdjęcia do wpisu: Marta Wiśniewska | Lady Amarena Photography