Pupilove Targi w Bydgoszczy – (foto)relacja z wydarzenia dla właścicieli psów i kotów

17 marca 2019 r. w Bydgoszczy odbyły się Pupilove Targi. Miałam okazję po raz pierwszy uczestniczyć w targach branży zwierzęcej, zrobić stacjonarnie dobre zakupy dla Blessy, porozmawiać ze specjalistami, ale też obserwować zachowania – zarówno odwiedzających targi, jak i wystawców. Zazwyczaj ciężko jest mi dostać stacjonarnie i od ręki konkretnie ten produkt dla psa, jakiego akurat mi potrzeba, dlatego dotychczas zamawialiśmy wszystko dla Blessy wyłącznie online. Dosłownie maksymalnie 3 razy zdarzyło się nam wjechać do zoologicznego po awaryjną obrożę, przegryzioną smycz czy smakołyki. Niestety asortyment sklepów zoologicznych w naszej okolicy zazwyczaj nas nie zadowala i to jest główny powód, dla którego stawiamy na psie zakupy online. Pupilove Targi w Bydgoszczy były więc dla mnie okazją, by zaopatrzyć się w bezpieczne zabawki treningowe, które od dawna miałam na oku oraz zapoznać się z ofertą firm, które produkują naturalne przysmaki, bo z uwagą dbamy o to, co trafia do miski i paszczy Blessy 🙂 Poniżej zapraszam do obejrzenia fotorelacji wykonanej przez Martę Wiśniewską | Lady Amarena Photography | oraz przeczytania uwag odnośnie wydarzenia moim okiem 🙂

Zacznę od tego, co podobało mi się najbardziej i z czego jestem szczególnie zadowolona, a co! 🙂 Jako osoba, która przyszła na targi bez psa – czułam się komfortowo. Przejścia między stoiskami były spore i nie trzeba było się przeciskać, wjazd był oznakowany, a bezpłatny (brawo!) parking znajdował się zaraz obok hali. Naprawdę dużą ulgą było dla mnie to, że nie muszę kombinować gotówki na parkomat ani zostawiać samochodu kilometr dalej. Poza tym naprawdę cieszyła mnie przestrzeń – powoli dobijam do 30 tygodnia ciąży i bałam się bycia szturchaną w tłumie ludzi i zwierząt 😉 Na szczęście się nie zawiodłam, a wręcz jestem pozytywnie zaskoczona. Byłam na wielu targach (aczkolwiek innych branż) i zawsze bardzo brakowało mi tego oddechu, swobody ruchów i możliwości podejścia do jednego stoiska bez przetrącenia produktów z innego. Więc organizacyjnie – bardzo na plus! A wystawcy?

Nie odwiedziłam wszystkich stoisk, bo nie każde mnie interesowały. Spędziłam czas głównie u wystawców, u których planowałam zrobić zakupy. Na szczególne podziękowania zasługuje sklep puller.shop.pl, w którym zaopatrzyłam się w dwa pullery i jeden flyber dla Blessy. Z tego drugiego jesteśmy bardzo zadowoleni, choć zupełnie nie podejrzewałam Blessy o chęć angażowania się we frisbee! Rewelacyjna inwestycja, która sprawiła, że mój pies po 15 minutach miał dosyć 🙂 Pozytywne wrażenie wywarła też na mnie propozycja przy płatności za zakupy – rachunek został obniżony o 3 zł w zamian za wysłanie SMS na rzecz schroniska. Takie praktyki firm niezwykle angażują klientów i sprawiają, że jako konsumenci chcemy się z nimi utożsamiać. Jeśli do tego dodać profesjonalną obsługę oraz specjalistyczną wiedzę – mamy przepis na sukces! Do tego sklepu będziemy wracać i bardzo chętnie wspierać poleceniami 🙂

U pozostałych wystawców również mogliśmy liczyć na rozmowę i wsparcie w wyborze produktów. Większość karm i przysmaków można było przetestować bezpośrednio z psem albo samodzielnie, np. sprawdzając ich kruchość. Z uwagi na jakość produktów zaopatrzyliśmy się w suszoną wątróbkę od Samo Mięso. Blessy nie dostaje nagród w formie psich ciasteczek i przysmaków o składzie wzbudzającym moje wątpliwości. W domu stawiamy na świeże, mięsne produkty, ale zawsze przydają się również suszone – które można zabrać ze sobą w podróż albo bez obaw wrzucić w matę węchową.

Pozostałe zakupy zrobiłam u Major Dog oraz Lata Kita – to były najmniej planowane wydatki, ale ujęłam je w naszym rozkładzie treningów i pracy jako pomoce. Jakoś musiałam to sobie wytłumaczyć! 🙂 Prawda jest jednak taka, że jesteśmy zadowoleni (ja&Hubert&Blessy) z każdego zakupu. Nic nas nie zawiodło, chociaż cały czas numerem jeden na liście zakupów był puller, to u Blessy znalazł się na końcu rankingu – mimo tego mamy z niego frajdę i uczymy się używać. Przy naszej energii i potrzebach po prostu mamy teraz co robić! 🙂

Jestem zadowolona zarówno z zakupów, jak i z samych targów – nic, jako osobie odwiedzającej, nie sprawiło mi problemu. Jeśli w naszej okolicy pojawią się kolejne psie targi – prawdopodobnie wpadniemy na nie z Blessy, niekoniecznie na zakupy. Oprócz maty do bagażnika na wymiar – kupiłam wszystko, czego mogliśmy potrzebować na obecną chwilę 🙂 Chodzicie na targi? Lubicie taką formę zakupów? Czy jednak nie odnajdujecie się w tłumie? Dajcie znać! 🙂

Przybijamy łapę i zapraszamy na profil Blessy na FB (tutaj),