Biustonosze do karmienia – porównanie, opinia, zdjęcia i video na żywo

Biustonosz do karmienia to coś, czego nie było na mojej wyprawkowej liście zakupów, choć jako przyszła mama zdecydowanie byłam nastawiona na karmienie piersią. Zaskoczeni? 😉 Postanowiłam, że dokupię go, jeśli będzie naprawdę potrzebny. Po przedwczesnym porodzie okazało się, że nie będę mogła karmić piersią. Prawie trzy miesiące odciągałam pokarm laktatorem – córka najpierw była karmiona sondą, a potem jadła z butelki. Gdy ustabilizowały się jej zdrowie i waga, walczyliśmy o zamianę butelki na pierś i oto jesteśmy! 🙂 Nieważne, czy miałabym przystawiać do piersi dziecko, czy laktator… biustonosz do karmienia zdecydowanie był niezbędny! Leciałam więc (ledwo żywa) do sklepu zaraz po tym, jak wypuścili mnie ze szpitala 😉 Naprawdę i z ręką na sercu przyznaję, że się myliłam – nie wyobrażam sobie życia bez bielizny z funkcją karmienia. Mam w domu 4 staniki do karmienia piersią – 3 modele od 2 marek. Wszystkie mają swoje plusy i minusy i o tym przeczytacie poniżej!

MAMA SENSI LIGHT GREY od Momtobe.pl

Zaczynam od modelu, który jest ze mną najkrócej. Mama Sensi Light Grey to połączenie szarości z przepięknym, delikatnym różem. Zupełnie miękka koronka nie tylko dobrze wygląda, ale jest też naprawdę komfortowa i wygodna. Ten model to mój numer jeden na wyjścia. Pod miseczkami nie odznaczają się wkładki laktacyjne (co potwierdzi video na końcu tego wpisu), a wystająca zza bluzki koronka wręcz dodaje uroku codziennej stylizacji. Moim zdaniem różowy tiul pod miseczką pełni dodatkową funkcję – fajnie podtrzymuje wkładki laktacyjne na swoim miejscu i zapobiega ich przesuwaniu się. Żadne z wkładek, które używam (max. szerokość moich wkładek to 12 cm), nie wystają poza koronkę i w pełni mieszczą się w miseczce. Bez problemu odpina się i zapina jedną ręką. Mama Sensi Light Grey nie sprawdza się u mnie na noc, ale raczej nie takie jest jego przeznaczenie. Ten model może również nie być odpowiedni dla kobiet, które potrzebują więcej dyskrecji. Odpinając miseczkę od ramiączka odsłaniamy całą pierś, w przeciwieństwie do modelu Mama Unique Soft Black, który przedstawiam poniżej.

MAMA UNIQUE SOFT BLACK od Momtobe.pl

Mama Unique Soft Black to model, w jaki się zaopatrzyłam, gdy nasza domowa kwarantanna dobiegła końca i mogłyśmy w końcu wyjść z pokoju-izolatki. Zależało mi na czarnym, klasycznym biustonoszu, który będzie pasował do ciemnych ubrań. Nie spodziewałam się, że ten stanik będzie się tak rewelacyjnie nadawał do karmienia piersią poza domem. Po odpięciu miseczki i przystawieniu dziecka praktycznie nic nie widać – całą pierś zasłania piękne, koronkowe wykończenie. W tym modelu nieco przesuwają mi się wkładki laktacyjne i bywa, że ich brzegi są widoczne. Zupełnie nie zaburza to funkcjonalności biustonosza ani nie sprawia kłopotu, jeśli chodzi o użytkowanie wkładek. To uwaga czysto estetyczna i jeśli dekolt mam zakryty – wcale ich nie poprawiam. Staram się je schować tylko wtedy, gdy noszę bluzki lub koszule z odkrytym dekoltem. Bez problemu odpina się i zapina jedną ręką. Model Mama Unique Soft Black lubię za to, że pasuje praktycznie do wszystkiego. Podobnie jak Mama Sensi Light Grey nie jest przeznaczony do spania, ale dla mnie jest wygodny również nocą. Zdecydowanie sprawdzi się dla kobiet takich jak ja – które nie lubią niespodzianek, ryzyka i rozczarowań zakupami przez internet 🙂 Klasyczna czerń i koronka to coś, co będzie pasowało do każdej garderoby.

MAMABEL COMFORT N od Triumph

To mój pierwszy biustonosz do karmienia. Chwilę później kupiłam drugi identyczny – również biały. Trzeba przyznać, że są niezwykle wygodne, ale nie powalają (mnie) na kolana, jeśli chodzi o wygląd. To zdecydowanie model, w który warto zainwestować, żeby komfortowo spać. Zobaczycie go w powyższym filmie na samym końcu. Bardziej sztywne i wyraźnie zaokrąglone wkładki laktacyjne będą się odznaczać na cienkich, obcisłych ubraniach, ale już w luźniejszych czy koszulach – nie ma tego problemu. Jeśli ktoś, tak jak ja, nosi wielorazowe wkładki laktacyjne to warto rozważyć zakup jednej białej pary. Na wyjścia zawsze ubieram do niego białe wkładki, bo kolorowe po prostu prześwitują przez cienki materiał. Bez problemu odpina się i zapina jedną ręką. Mimo tego lubię ten model równie bardzo jak inne. Jest wygodny i to jest jego największy plus.

A CO Z JAKOŚCIĄ?

Wszystkie biustonosze do karmienia piorę z praniem córki. Początkowo prałam w płatkach mydlanych i płynie do płukania tkanin Frosch, potem prałam w płynie do prania Lovela i płukałam również w tej samej marce, teraz piorę w proszku Dzidziuś, a do płukania używam octu spożywczego (zmieniam produkty do prania, bo wciąż szukam czegoś skutecznego na dzieciowe plamy – polecacie coś?). Kilka razy na pewno zdarzyło się, że wyprałam staniki w zwykłym proszku. Bywa też, że co jakiś czas są suszone w suszarce bębnowej – bo zapomnę wyciągnąć, gdy zaraz po praniu nastawiam suszenie 😉 Jeśli nie suszę w suszarce bębnowej, a na świeżym powietrzu bądź na suszarce w łazience – każdy z nich schnie bardzo szybko. Żaden z modeli nie jest też poplamiony, a używamy dużo leków, suplementów i witamin, które podaję strzykawką do piersi i wiem, że zostawiają plamy na dziecięcych ubrankach. Biustonosze zawsze piorę w woreczku do prania bielizny, nigdy nie wrzucam ich do pralki luzem z pozostałymi rzeczami. Mama Sensi Light Grey póki co jest niezniszczalny, Mama Unique Soft Black ma kilka luźnych niteczek (ale ich nie obcinam, bo mi nie przeszkadzają), a Mamabel Comfort N zdecydowanie poszarzał i zmechacił się nieco na zapięciu. Nie powiedziałabym, że jestem superostrożna w użytkowaniu tej bielizny, ale zwyczajnie o nią dbam. Chcę, by służyła mi tak długo, jak będę karmić piersią. A może jeszcze dłużej?

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Ci zdecydować wybrać model i markę najbardziej dopasowane do Twoich potrzeb. Jeśli masz jakieś pytania – pisz śmiało. Obejrzyj specjalnie przygotowane na potrzeby tego wpisu video oraz więcej zdjęć biustonoszy na moim Instagramie 🙂

Uściski i zadowolenia z zakupów,