Garderoba matki karmiącej – magnetyczny t-shirt do karmienia piersią #teamnosleep Bonjour Mommy | recenzja

Po porodzie i powrocie ze szpitala do domu otworzyłam swoją szafę, rozejrzałam się i uznałam, że oficjalnie zamieniam „nie mam się w co ubrać, bo duży brzuch” na „nie mam się w co ubrać, bo karmię piersią” 😉 Jeśli już trochę tu ze mną jesteście to wiecie na pewno, że wróciłam po porodzie do domu bez dziecka – przypominam Wam o tym, bo to znacznie wpływa ma moją drogę mleczną. Moja córka została na oddziale intensywnej terapii noworodka, a ja wróciłam do domu zdeterminowana i gotowa do walki o laktację. Zdecydowałam, że co by się nie działo – zostanę mamą karmiącą piersią inaczej. Nigdzie nie ruszałam się bez laktatora i całą dobę byłam na posterunku – równo co 3 godziny (a im starsza robiła się moja córka, tym częściej odciągałam mleko – zgodnie z porami jej jedzenia). To dawało w sumie ok. 4-5 godzin dziennie przy laktatorze. Po 3 miesiącach KPI z pomocą poradni laktacyjnej (tutaj pisałam, dlaczego warto skorzystać z pomocy doradcy) zamieniłyśmy butelkę na pierś i od tamtego czasu karmię piersią. Czy mama KPI (karmiąca piersią inaczej) też potrzebuje wygodnego, ułatwiającego odciąganie pokarmu ubioru? Czy mamy karmiące piersią potrzebują specjalnej garderoby? Jaka jest różnica między tym, co mam już w swojej szafie, a tym, co mogę kupić jako ubrania przeznaczone do karmienia piersią? Jak sprawdził się u mnie magnetyczny t-shirt do karmienia „team no sleep” Bonjour Mommy? Wszystko i wiele więcej przeczytacie (i zobaczycie) poniżej!

CZY MAMA KPI TEŻ POTRZEBUJE UBRANIA UŁATWIAJĄCEGO ODCIĄGANIE POKARMU?

Tak. I to bardzo. Moje doświadczenie mówi mi, że to mama odciągająca pokarm laktatorem potrzebuje bardziej komfortowego stroju niż mama karmiąca piersią swoje dziecko. Bynajmniej u mnie tak było. Dużo trudniej jest dyskretnie użyć laktatora w miejscu publicznym niż nakarmić publicznie dziecko z piersi. Jestem mamą, która nie ma problemu z publicznym karmieniem piersią, natomiast czułam się mało komfortowo odciągając publicznie pokarm laktatorem i dlatego przez cały ten okres (ok. 3 miesięcy bycia KPI) nosiłam koszule. Rozpinałam guziki i ciach, chowałam laktator pod koszulę i mogłam spokojnie odciągać mleko. Recenzowanie bluzki do karmienia zaczynam opowiadając swoją historię, bo bardzo chcę pokazać, że karmienie piersią ma różne oblicza. I to właśnie od Twojej drogi mlecznej, od Twoich doświadczeń związanych z KP/KPI, od Twoich pragnień (jako matki i kobiety) zależy, czy będziesz potrzebować ubrań bądź bielizny (tu pisałam o biustonoszach do karmienia) dedykowanych mamom karmiącym piersią. To właśnie Ty masz o tym zdecydować – nikt inny.

CZY MAMY KARMIĄCE PIERSIĄ POTRZEBUJĄ SPECJALNEJ GARDEROBY?

Nie. Po prostu nie. Ale może po prostu chcemy karmić wygodnie i komfortowo? Wiecie – komfortowo w sensie fizycznym, ale też psychicznym. Wierzę, że każda z nas ma w szafie zwykłe koszule. Naprawdę fajnie nadają się do karmienia piersią, ale wiecie jak czasami ciężko je zapiąć jedną dłonią, w miejscu publicznym, z dzieckiem na rękach, które dodatkowo chcemy spionizować po posiłku? Może po prostu chciałybyśmy mieć w szafie choć jedną niezawodną rzecz, którą będziemy ubierać na wyjścia? Żeby się mniej stresować, mniej upocić, a spokojniej karmić? Zachęcam, by poważnie to przemyśleć. U mnie początki karmienia piersią były naprawdę trudne. Karmiłyśmy się w najdziwniejszych pozycjach, bo przechodzenie z butelki na pierś wcale nie było takie proste. Karmiłyśmy się w stresujących warunkach, bo z wenflonem w główce, wiele razy z podłączeniem do kroplówki, często z kroplówką podłączoną do rączki i z kabelkiem od sprzętu podłączonym do nóżki jednocześnie. Wszystkie karmienia po nieprzyjemnych zabiegach (np. pobraniu krwi) albo po rehabilitacji to karmienia, które są dla nas po prostu trudne. Karmienie w takich miejscach jak szpital, ośrodek rehabilitacyjny, centrum handlowe czy jakiekolwiek inne miejsce publiczne to przestrzeń, w której nie jest cicho ani przytulnie. Trzeba pamiętać, że bywa głośno, za zimno lub za gorąco, że są tam też inne dzieci (które płaczą, śmieją się, bawią zabawkami) i inni ludzie, którzy rozmawiają, trzaskają drzwiami, odbierają telefony. Nasza codzienność nauczyła mnie, żeby na wyjścia z domu ubierać rzeczy przyjazne karmieniu piersią. Ubrania przyjazne karmieniu piersią to dla mnie: ubrania dedykowane mamom karmiącym piersią, koszule z łatwym zapinaniem/rozpinaniem guzików oraz niezawodne bawełniane, basicowe bluzki, które mogę swobodnie podciągnąć do góry. Do tego zawsze mam w torebce gumkę do włosów. Trudne sytuacje wymagają ich związania. Zatem na pytanie, czy mamy karmiące piersią muszą wymieniać swoją garderobę, powinny odpowiadać one same 😉

Poniżej odpowiadam na wszystkie Wasze pytania (zadawane na Instagramie) i opowiadam o koszulce do karmienia „team no sleep” od Bonjour Mommy dostępnej w sklepie CozyPink.pl 🙂

JAK T-SHIRT ZACHOWUJE SIĘ PO PRANIU?

Granatowy t-shirt używam od 2 miesięcy i wciąż wygląda tak samo. Na stronie Bonjour Mommy znajdziecie informację, że t-shirt powinien być prany ręcznie i nie zaleca się prania w pralce oraz suszenia w suszarce bębnowej. Ja wrzucam go normalnie do prania z innymi ciemnymi ubraniami i nie zauważyłam, żeby pojawiły się jakieś szkody.

CZY MAGNETYCZNE ZAPIĘCIA NAPRAWDĘ SIĘ SPRAWDZAJĄ?

I to jak! Przede wszystkim wtedy, gdy czas gra główną rolę 😉 Można jednym, szybkim ruchem dostać się do stanika i ekspresowo przystawić dziecko do piersi.

CZY DA SIĘ BLUZKĘ ROZPIĄĆ/ZAPIĄĆ JEDNĄ RĘKĄ?

Tak, jak najbardziej i właśnie o to tutaj chodzi! Magnetyczne zapięcia sprawiają, że łatwo rozchylić (bo bez sensu mówić odpinaniu – tu nie ma co odpinać!) koszulkę, a zaraz po karmieniu puścić ją wolno, by magnesy znalazły się same. Jeśli przypną się krzywo, wystarczy delikatnie pociągnąć za dół bluzki i gotowe. To ogromna przewaga nad odzieżą zapinaną na guziki.

CZY T-SHIRT JEST OBCISŁY?

Nie. Ten t-shirt to typ luźnej koszulki. Noszę rozmiar XS, więc wybrałam koszulkę dedykowaną dla rozmiarów XS/S. Leży na mnie świetnie i nie jest obcisła.

CZY TRZEBA PRASOWAĆ? JAK SIĘ PRASUJE?

Trzeba prasować. Trzymam ubrania pionowo poskładane w kostkę i zanim włożę na siebie t-shirt – zawsze wymaga prasowania. Prasuje się szybko i bezproblemowo. Należy uważać, by nie dojeżdżać żelazkiem do magnetycznych zapięć i nie prasować bezpośrednio po nich.

CZY DO MATERIAŁU, Z KTÓREGO USZYTY JEST T-SHIRT ŁATWO PRZYCZEPIAJĄ SIĘ WŁOSY CZY SIERŚĆ PSA/KOTA?

Moje ulubione pytanie 🙂 Właściwie zanim cokolwiek kupię to zadaję sobie to pytanie jako pierwsze. Tak się złożyło, że mamy w domu 5 zwierząt o jasnej sierści, więc wyeliminowanie jej do zera jest niemożliwe. T-shirt otrzymuje ode mnie 8/10 punktów pod względem łapania zwierzęcych kłaczków. Chwyci te krótkie i delikatne włosy, ale zupełnie bezproblemowo można je strzepać lub zebrać rolką w kilka sekund. Czyli tak – nadaje się do domu ze zwierzętami gubiącymi sierść 😉

Poza wszystkim, o czym już powiedziałam, t-shirt jest po prostu uniwersalny i ma ponadczasowy krój. Jest też elastyczny i nie wiem, czy zmieściłby się w nim każdy ciążowy brzuszek, ale mój na pewno 🙂 Koszulka bardzo luźno i swobodnie układa się na ciele – nigdzie nie uciska i za to też ją sobie cenie.

Podsumowując:

  1. znakomicie spełnia swoją funkcję – karmienie jest wygodne i komfortowe,
  2. jest ponadczasowy – pasuje do wielu stylizacji i nie wyjdzie z mody,
  3. jest na lata – może być używany w ciąży, podczas karmienia piersią i po zakończeniu karmienia,
  4. jest uniwersalny – noszę go jako homewear, ubieram na uczelnię, zdarzało mi się mieć go na sobie na wyjście z pracy i mogę również potwierdzić, że wygodnie się w nim śpi,
  5. można nosić go przez cały rok – pasuje do stylizacji niezależnie od pory roku,
  6. sam w sobie dopełnia stylizację – nie potrzeba dobierać do niego nic więcej poza uśmiechem! 🙂

Jak jest (albo było) u Was? Zmieniałyście garderobę na dedykowaną mamom karmiącym? A może tak jak ja uzupełniłyście ją tylko o kilka fantastycznych perełek? Jeśli macie jakiekolwiek pytania o t-shirt ze zdjęć, pytajcie śmiało – będę odpowiadać i aktualizować wpis na bieżąco 🙂

Ściskam mocno wszystkie mamy, jesteście PRZE-CU-DO-WNE! Pamiętajcie o tym 🙂