Baby Anthyllis Zero – recenzja bezpiecznych, ekologicznych i less waste’owych kosmetyków dla najmłodszych

Kosmetyki Baby Anthyllis Zero używamy z Zoją prawie 9 miesięcy i właśnie dokupiłam kolejne. Już na wstępie mogę więc powiedzieć, że będziemy używać ich nadal, ale to nie koniec mojej opinii. Mogłam przygotować ich recenzję po pierwszych użyciach, mogłam po kilku tygodniach, mogłam po miesiącu, ale nie chciałam tego robić z jednego prostego powodu – Zoja miała problemy ze skórą. Nie chciałam dać tym kosmetykom naciąganej i nierzetelnej (czy to pozytywnej, czy negatywnej) opinii, bo zwyczajnie wyrobiłam ją sobie dopiero teraz. Potrzebowałam czasu, by móc powiedzieć o nich coś więcej. Jeśli jesteś tu, bo szukasz kosmetyków do kąpieli dla swojego dziecka, to świetnie się składa! Poniżej przechodzę do konkretów – mojej opinii o kosmetykach oraz części merytorycznej dotyczącej pielęgnacji dzieci i niemowląt stworzonej przez Asię z Mamma Mia. Zapraszamy do lektury!

Recenzja: BABY ANTHYLLIS ZERO MYDŁO W PŁYNIE DLA DZIECI I NIEMOWLĄT

Bardzo delikatne, nie podrażnia, łatwo się pieni, skutecznie domywa zabrudzenia ze skóry i nie tylko. Wiem, co mówię, bo kilka dni w tygodniu domywam również plastry do kinesiotapingu od ziemi, malin, buraczków i innych smakowitości. Mydło w płynie Baby Anthyllis Zero to produkt wielofunkcyjny – może służyć do mycia rączek w ciągu dnia, jako płyn do kąpieli czy nawet szampon – i świetnie sprawdza się w każdej z tych ról. Butelka 200 ml jest naprawdę wydajna i kosztuje około 30 złotych.

Recenzja: BABY ANTHYLLIS ZERO DELIKATNY SZAMPON DLA DZIECI I NIEMOWLĄT

Nie podrażnia okolic oczu, a włosy pozostawia mięciutkie i lśniące. Ma delikatny, przyjemny zapach. Opakowanie 200 ml jest bardzo wydajne (zwłaszcza w przypadku dzieci, które mają krótkie włosy) i kosztuje około 30 złotych.

Recenzja: BABY ANTHYLLIS ZERO OLEJEK DO CIAŁA DLA DZIECI I NIEMOWLĄT

Mój wybór numer jeden – od rozpoczęcia kompletowania wyprawki dla maluszka do dziś, kiedy Zoja ma 18 miesięcy. Ten olejek to 100% olej ze słodkich migdałów i nigdy nas nie zawiódł. Używamy go na wiele sposobów: od bezpośredniego nakładania na ciało, przez ciemieniuchę, po dolewanie do kąpieli. Butelka olejku 125 ml to koszt około 30 złotych. Tańszy od Baby Anthyllis jest na przykład Mohani (100 ml za 18 zł) i również można używać go u maluszków.

JAKIE SĄ PLUSY I MINUSY TYCH KOSMETYKÓW?

Duży plus dla firmy za szklane, porządne opakowania – niedługo pokażę Wam, jak dałam im drugie życie. Mimo tego potrafią być również problematyczne, jeśli dziecko obsługuje je samo… i upuszcza. Co prawda nasze kosmetyki regularnie wypadają z wanienki na brodzik (marmur&żywica, więc twardy) i nigdy się nie zbiły, ale i tak zawsze się tego obawiam. Widać bezpodstawnie – w naszym przypadku zabawa w kąpieli i nauka samodzielności jest zupełnie bezpieczna 😉 Kupując kosmetyki Baby Anthyllis Zero trzeba pamiętać o tym, że są one pakowane w standardowe, zakręcane butelki bez pompki. Oczywiście można je tak używać, ale można też ułatwić sobie życie (i zużywać dokładnie tyle produktu, ile potrzeba) zaopatrując się w dedykowaną pompkę (koszt około 8 złotych). Pewien problem może też stanowić dostępność produktów, a raczej ich brak w popularnych sklepach stacjonarnych, zatem w grę wchodzą głównie zakupy przez internet. Aspekt składu, bezpieczeństwa dla skóry i środowiska – ogromny plus!

IZA: Na stronie można zobaczyć, że kosmetyki Baby Anthyllis Zero posiadają aż 3 certyfikaty. Jak bardzo są one rzetelne? Czy można je kupić czy potrzeba spełnić szereg wymagań, by dany kosmetyk mógł je otrzymać?

ASIA: Kosmetyki z serii Baby Anthyllis Zero posiadają trzy certyfikaty renomowanych instytucji certyfikujących: ECOCERT Cosmos Natural, Allergy Certified, The Vegan Society UK. By otrzymać pozytywną opinię wyżej wymienionych organizacji, badane produkty muszą spełnić szereg wymogów. Nie są to certyfikaty, które można „kupić”, nie są to też oznaczenia samodzielnie wymyślone przez producenta. ECOCERT to francuska instytucja działająca od 2002 roku i przyznająca najbardziej znany certyfikat produktom naturalnym i ekologicznym. Producenci kosmetyków mogą ubiegać się o dwa rodzaje certyfikatów ECOCERT: dla kosmetyków naturalnych (min. 50% składników pochodzenia roślinnego i min. 5% wszystkich składników wagowych pochodzi z upraw ekologicznych) oraz dla kosmetyków organicznych (min. 95% składników pochodzenia roślinnego i min. 10% wszystkich składników wagowych pochodzi z upraw ekologicznych). By uzyskać certyfikat, produkt musi ponadto spełnić następujące warunki: nie zawierać pochodnych ropy naftowej, parabenów, fenoksyetanolu, syntetycznych kompozycji zapachowych, syntetycznych barwników, PEGów, silikonów, nanocząsteczek, nie zawierać składników modyfikowanych genetycznie ani pozyskiwanych od martwych zwierząt, zarówno surowce wykorzystywane do produkcji kosmetyku, jak i produkt końcowy nie mogą być testowane na zwierzętach, składniki kosmetyku nie mogą być sterylizowane za pomocą napromieniowania, proces produkcji ma być przyjazny dla środowiska naturalnego i ludzkiego zdrowia, producent ma wspierać rozwój produkcji opartej na naturalnych składnikach oraz respektować bioróżnorodność, opakowania kosmetyków nie mogą zawierać komponentów pochodzenia zwierzęcego oraz muszą ulegać recyclingowi lub biodegradacji, pozyskiwanie składników pochodzenia zwierzęcego (jak miód, mleko czy wosk pszczeli) nie może odbywać się w sposób krzywdzący zwierzęta. Warto zwrócić uwagę na fakt, że certyfikat ECOCERT przyznawany jest indywidualnym produktom, a nie całej marce czy koncernowi kosmetycznemu. Oprócz tego kosmetyk posiadający certyfikat musi zawierać na etykiecie szczegółowe dane o procentowej zawartości surowców roślinnych, składników naturalnych oraz pochodzących z upraw ekologicznych. Allergy Certified to duńska organizacja zajmująca się certyfikacją produktów hipoalergicznych od 2014 roku. Zgodnie z wymogami instytucji kosmetyki ubiegające się o pozytywną opinię: nie mogą zawierać żadnych składników o udokumentowanym lub potencjalnym ryzyku alergennym (jak zapachy, konkretne konserwanty oraz substancje wywołujące podrażnienia skóry), w skład kosmetyku nie mogą wchodzić substancje o działaniu rakotwórczym i endokrynnym, maksymalna zawartość niklu w kosmetykach kolorowych nie może przekraczać 1 ppm, kosmetyki kolorowe nie mogą zawierać filtrów przeciwsłonecznych, zarówno surowce kosmetyczne, jak i finalny produkt powinny pozytywnie przejść testy na potencjalne działanie alergenne. Producent zgłaszający swój kosmetyk do zaopiniowania przez Allergy Certified powinien dostarczyć ponadto szczegółową dokumentację na temat całkowitego składu kosmetyku, wykorzystanych surowców i składników użytych w trakcie produkcji, ich stężenia, poziomu zanieczyszczenia produktu w trakcie procesu technologicznego (np. metalami ciężkimi czy terpenami), wyniki badań. W razie potrzeby organizacja może oczywiście żądać od producenta lub zlecić przeprowadzenie kolejnych, niezbędnych do wydania opinii testów. The Vegan Society UK to wegańska organizacja, która promuje wegański styl życia już od 1944 roku, a od 1990 roku przyznaje certyfikat poświadczający zgodność produktów spożywczych, kosmetycznych, a nawet usług z ustalonymi przez siebie wymogami. By otrzymać certyfikat The Vegan Society dany kosmetyk nie może zawierać żadnych składników pochodzenia zwierzęcego lub odzwierzęcego, w tym szerzej znanego mleka czy wosku pszczelego, ale też mniej znanych konsumentom: opalizujące pigmenty z pereł, szelak (czyli żywica pozyskiwana z wydzieliny owadów), koszenila (czerwony barwnik pozyskiwany z pluskwiaków) czy skwalan pochodzący z wątroby rekina. Następnie kosmetyk nie może być testowany na zwierzętach (dotyczy to zarówno surowców, jak i produktu końcowego) ani sprzedawany w krajach, w których takie testy są prawnie wymagane (np. Chiny). Nie powinien też zawierać składników modyfikowanych genetycznie, które zawierają geny zwierząt, lub są w jakikolwiek inny sposób pozyskiwane ze zwierząt.

IZA: Na pierwszy rzut oka skład mydła i szamponu może przerażać – trudne i długie nazwy. Co się pod nimi kryje?

ASIA: Lista składników to serce kosmetyku – mówi nam, co tam się rzeczywiście znajduje. To też cała prawda o jego możliwym działaniu, bez deklaracji producenta i chwytów marketingowych. Jeśli nie czujemy się jeszcze pewnie w analizowaniu składu kosmetyków, wybór produktów z prostym, krótszym składem będzie dla nas rzeczywiście bezpieczniejszy. Łatwiej będzie nam uniknąć substancji, których nie znamy, a które mogą wywoływać alergie czy podrażniać. Jednak działanie kosmetyku nie zależy od liczby składników, a od ich rodzaju i unikalnego połączenia. Dlatego w przypadku preparatów z dłuższym składem warto zasięgnąć opinii eksperta lub pomóc sobie za pomocą na przykład naszej ściągi „Kosmetyki bez tajemnic” z listą substancji szkodliwych dla kobiet w ciąży, karmiących i niemowląt. W razie wątpliwości pomocne są również certyfikaty niezależnych instytucji badających kosmetyki naturalne i ekologiczne, np. ECOCERT, COSMEBIO, BDIH, Soil Association. O tym, że dłuższy skład nie musi oznaczać nic złego, świadczą właśnie kosmetyki Baby Anthyllis Zero. W przypadku delikatnego szamponu i mydła z tej serii ważna jest zawartość wyłącznie łagodnych środków myjących, które nie powodują podrażnień i nie naruszają wciąż nie wykształconej u dzieci bariery hydrolipidowej, np. Lauryl Glucoside czy Coco-Glucoside. W miejsce silnych konserwantów, które niestety znajdziemy w wielu kosmetykach konwencjonalnych, mamy tu delikatne składniki konserwujące, dopuszczone przez Allergy Certified: Citric Acid, Sodium Citrate czy Sodium Benzoate. Warto wspomnieć, że choć na pierwszy rzut oka skład wydaje się długi, wszystkie kosmetyki z linii Zero nie zawierają żadnych substancji zapachowych ani barwników. Nie ma tu też niepotrzebnych, tanich „zapychaczy” w formie silikonów czy pochodnych ropy naftowej, jak parafina, wazelina, oleje mineralne. Duża część składu to substancje aktywne, które mają korzystny wpływ na skórę maluszka: wyciąg z liści aloesu, inulina, fruktoza, gliceryna, ekstrakt z ze słodkich migdałów.

IZA: Dlaczego jednym z najczęściej polecanych olejów do pielęgnacji niemowląt poleca się olej ze słodkich migdałów?

ASIA: Olej migdałowy jest naturalnym emolientem. Działa pozytywnie na płaszcz hydrolipidowy, który w przypadku noworodków i niemowląt nie jest jeszcze w pełni rozwinięty. Dzięki właściwościom okluzyjnym i emoliencyjnym olej tworzy na skórze ochronny film, który zabezpiecza ją przed odparowaniem wody i „zamyka” nawilżenie w środku. Olej ze słodkich migdałów dogłębnie nawilża i natłuszcza nawet bardzo suchą skórę. Działa przeciwzapalnie i zwiększa jej elastyczność. Przynosi ulgę przy problemach skórnych, jak egzema, łuszczyca i AZS, które coraz częściej dotykają najmłodszych. Ważnym atutem oleju migdałowego jest również jego uniwersalność. Może być stosowany zarówno przez maluszka, jak i jego mamę i to na wiele różnych sposobów. Jako oliwka do masażu ciała, zamiennik kremu, dodatek do kąpieli, delikatny środek na ciemieniuchę czy olejek do pielęgnacji skóry pod pieluszką.

Razem z Asią – właścicielką sklepu Mamma Mia! – mamy dla Was kod rabatowy na cały asortyment sklepu! Na hasło IZA10 otrzymujecie 10% zniżki na całe zakupy aż do końca roku. Mamma Mia! to sklep, który kontroluje absolutnie wszystkie składy kosmetyków, które trafiają na jego wirtualne półki. Nie ma w nim produktów przypadkowych – są takie, które są bezpieczne. Po prostu. Możecie u Mamma Mia! na spokojnie zrobić zakupy dla całej rodziny albo kupić prezent pod choinkę 🙂 Mamma Mia! ma w ofercie fantastyczne boxy ciążowe, ale również zestawy dla dzieci i kobiet po porodzie oraz pojedyncze produkty. Zresztą – możecie skompletować koszyk samodzielnie, a nawet poprosić Asię o pomoc. Zawsze można na nią liczyć 🙂

Znaliście kosmetyki Baby Anthyliis Zero? Jakich kosmetyków używacie dla swoich maluszków? Jeśli szukałaś tutaj opinii o tych produktach to mam nadzieję, że znalazłaś, czego potrzebowałaś. W razie potrzeby razem z Asią udzielimy dodatkowych odpowiedzi. Czekamy na Wasze komentarze!