Warto wspierać samego siebie. Recenzja „Droga do siebie. 7 technik, które odmienią Twoje życie”

Czasem siadam wieczorami z gorącą herbatą na kanapie i pierwsze co myślę to to, że znowu nic dzisiaj nie zrobiłam. Nie zdążyłam zdobyć szczytów, nie spełniłam kolejnego marzenia, nie zrobiłam nic spektakularnego. Tylko wstałam przed świtem, by pojechać z dzieckiem na badania, potem spędziłyśmy kilka godzin w ośrodku na terapii, potem jeszcze sama prowadziłam terapię w domu, w międzyczasie zrobiłam obiad, pranie i zakupy, a podczas drzemki pracowałam… bo prowadzę własną firmę. Prawdopodobnie tego dnia zrobiłam jakieś 200-300 kilometrów za kierownicą, odpisałam na kilkanaście wiadomości, odebrałam bądź nadałam paczki ze sklepu i zrobiłam coś więcej dla domu. Siedzę dalej z herbatą w dłoniach i wyliczam sobie to wszystko w myślach, a potem się przytulam. Mocno, najmocniej i najcieplej jak potrafię. Tulę się tak, jak przytuliłabym osobę, którą kocham. Bo przecież siebie też kocham. I to jak!

Więc jak to jest, że czasem się o tym zapomina? Że człowiek się o coś bezpodstawnie obwinia, że czuje wieczne wyrzuty sumienia, że patrzy na wszystkich wokół (albo raczej na ich profile społecznościowe) i myśli, że jest do niczego? Kto tak nigdy nie miał? No właśnie. Warto wiedzieć, jak się w takiej sytuacji wesprzeć. I choć nie tylko o tym jest e-book Pauliny Gaworskiej-Gawryś „Droga do siebie. 7 technik, które odmienią Twoje życie” to dziś opowiem Wam o moich sposobach na przytulenie się, które Paulina opisała w tej książce.

MÓJ NUMER JEDEN – PRAKTYKA WDZIĘCZNOŚCI

Jestem wdzięczna za tych, którzy kochają mnie bez żadnych oczekiwań. To oni są moim największym wsparciem, to oni mnie rozśmieszają, to oni sprawiają, że czuję się lepiej i nie chcą niczego w zamian. Jestem wdzięczna za każdą trudną sytuację w tym roku (nie, żadna nie była związana z koronawirusem), bo dzięki temu uświadomiłam sobie kto jest dla mnie ważny i co się w życiu liczy. Przekonałam się też, że jestem w stanie udźwignąć więcej, niż mi się wydaje. Jestem wdzięczna za to, że kilka lat temu zaczęłam budować swoją karierę zawodową (niedługo moja firma będzie obchodzić 4 urodziny!) i dzięki temu mogę pracować teraz z domu, jednocześnie zapewniając dziecku realizację zaleceń lekarskich w domu – rehabilitacji i terapii. Jestem wdzięczna za to, że dziś jesteśmy zdrowi, bo zdecydowanie za dużo dni spędziliśmy w szpitalu. Cieszę się, że mamy siebie i że możemy tworzyć rodzinę. Jestem wdzięczna za życie. Jestem wdzięczna dosłownie za to, że żyjemy, bo mam świadomość tego, jak kruche jest ludzkie ciało.

Powyżej to próbka mojego codziennego wdzięczenia, ale zapewniam, że mam kolejnych tysiąc powodów do radości 😉 Świadomość ważności poczucia wdzięczności i nawyk codziennego doceniania małych chwil wprowadziłam w swoje życie kilka lat temu. Robię to codziennie i dzień w dzień jestem wdzięczna za to, że potrafię być wdzięczna. Tak, dobrze czytasz. Wdzięczność potęguje radość z życia. W e-booku Paulina przedstawia wiele propozycji dla tych, którzy jeszcze nad tym pracują: zaczynając od wypisania 3 powodów do wdzięczności pod koniec dnia, poprzez miesięczne budowanie nawyku, aż po kreatywne rozwiązania typu słoik sukcesu. U mnie wyglądało to tak, że prowadziłam zapiski tak długo, aż wdzięczność nie weszła mi w krew, a myśli o wdzięczności nie zaczęły się pojawiać często i spontanicznie w mojej głowie w przeróżnych sytuacjach. Teraz robię to w myślach, ale regularnie (znaczy: codziennie).

DRUGA SPRAWA – PISANIE DOBRE NA WSZYSTKO

W moim przypadku – pisanie dobre na wszystko odkąd nauczyłam się liter. Piszę odkąd sięgam pamięcią i mogą to potwierdzić moi rodzice oraz dziadkowie. Zresztą… jak myślicie? Dlaczego piszę bloga i prowadzę profil na Instagramie? 😉 Pisanie mnie uszczęśliwia, a moja umiejętność pisania i miłość do tworzenia contentu (nie tylko w formie pisanej) sprawiła, że te 4 lata temu odważyłam się założyć firmę i zacząć z tego żyć. Pisanie pozwala zebrać myśli, a wysnute nocą marzenia przerzucić na kartkę w postaci planu działania. Pisanie pozwala nabrać dystansu, przeżyć coś jeszcze raz, poukładać niepoukładane. Paulina, psycholog, w swoim e-booku umieściła rozdział o pisaniu ekspresywnym, czyli swobodnym, nieograniczonym przelewaniu swoich myśli na kartkę. Nie chcę mówić, że na pewno, ale chyba większość z nas choć raz w życiu nieświadomie tej metody użyła. Tej ulgi nie da się zapomnieć 😉

CO JESZCZE MOGĘ DLA SIEBIE ZROBIĆ?

To, co jest Ci najbliższe. Warto sięgać po takie wsparcie dla samego siebie, które nam odpowiada. Paulina Gaworska-Gawryś w swoim e-booku „Droga do siebie. 7 technik, które odmienią Twoje życie” umieściła więcej niż dwie powyżej opisane propozycje. Między innymi są to również medytacja, biblioterapia czy arteterapia. Ta ostatnia za sprawą terapii mojej córki zaczęła być mi bliska, choć całe życie myślałam, że jestem wielkim antytalentem. Jak widać mam jeszcze wiele do odkrycia. Ty też!

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale odkąd zostałam mamą, mam znacznie mniej wyrzutów sumienia o wszystko. Mam więcej czułości dla samej siebie, bardziej się doceniam, jestem dla siebie mniej surowa. To ciekawe, bo jestem mniej zorganizowana, osiągam cele znacznie dłużej albo wcale i częściej odpuszczam. Ale naprawdę miło jest być ze sobą tak blisko.

Kończąc ten artykuł kończę też drugą, gorącą, nocną herbatę i na koniec chcę powiedzieć Ci jedno: inwestuj w siebie. Doceniaj siebie. Przytul się. Bądź odważna.

E-book „Droga do siebie. 7 technik, które odmienią Twoje życie” napisany przez psychologa Paulinę Gaworską-Gabryś jest do kupienia tutaj. Swoją drogą to naprawdę świetny pomysł na prezent dla bliskiej Ci osoby, którą znasz na tyle dobrze, by wiedzieć, że z radością zapozna się z treścią 😉 Ale może najpierw pomyśl o sobie?

Ślę uściski i już teraz życzę Ci Wesołych Świąt,