Przygotowywanie posiłków i organizacja czasu w kuchni z dzieckiem u boku nie mają być idealne. Mają być wystarczające!

Gotowanie dla dziecka i gotowanie z dzieckiem u boku było dla mnie źródłem chronicznego stresu. Potrzebowałam dłuższej chwili, żeby oswoić się z nową (dla mnie trudną) sytuacją i znaleźć swój złoty środek, a nawet kilka. Jako mama prawie 2-letniego dziecka, które urodziło się przedwcześnie, miało i wciąż ma zaburzenia integracji sensorycznej, miało i wciąż ma problemy ze zdrowiem, miało i wciąż ma problemy z jedzeniem i piciem… gotowanie traktowałam jak ostatnią deskę ratunku, jak element terapii, jak ważny punkt dnia, jak coś priorytetowego. Rozszerzanie diety i przygotowywanie posiłków oraz spożywanie ich przez dziecko były dla mnie źródłem stresu przez cały okrągły rok i wciąż bywa to dla mnie trudne. Wpływa na to wiele czynników związanych ze zdrowiem mojej córki, dlatego ograniczam stres wynikający z pozostałych powodów, na które mam większy wpływ – zakupów, planów posiłków, pomysłów czy organizacji dnia. Poznajcie kilka moich sposobów na to, by przygotowywanie posiłków z dzieckiem u boku szło sprawniej i przyjemniej!

ORGANIZACJA LODÓWKI, SZAFEK I OGRANICZENIE MARNOWANIA JEDZENIA

Trudno mi się poruszać i przygotowywać posiłki w niezorganizowanej kuchni. Nie mam wtedy pewności, gdzie coś jest (i czy w ogóle jest), w jakiej ilości i czy wciąż jest dobre do spożycia, dlatego zanim zaczynam planować posiłki – zaglądam do lodówki, zamrażarki i przeglądam pozostałe produkty spożywcze. Uporządkowana lodówka, zamrażarka i szafki to połowa sukcesu. W zamrażarce przechowuję produkty kategoriami: pieczywo, warzywa, owoce, ryby, mięso, zioła, lody oraz gotowe produkty (np. mrożone drożdżówki, paszteciki, pierogi). Podobnie robię to w lodówce, choć jedną półkę przeznaczam na produkty, które trzeba spożyć w pierwszej kolejności – dzięki temu zdecydowanie mniej się marnuje. Dzięki temu na pierwszy rzut oka widać, jakie produkty mam do dyspozycji, a czego brakuje i co powinnam wpisać na listę zakupów.

MEAL PREP, PLANOWANIE POSIŁKÓW, SZUKANIE POMYSŁÓW I INSPIRACJI ORAZ ROBIENIE ZAKUPÓW Z LISTĄ

Meal prep przyjmuje u mnie prostą formę. Najczęściej przygotowuję warzywa i owoce bezpośrednio do spożycia bądź do konkretnej potrawy, np. kroję marchewkę, pietruszkę, por i seler do zupy, ścieram na tarce cukinię do placuszków albo kroję arbuza w kostki i wrzucam do pojemnika. To ułatwia mi gotowanie, bo nie zawsze mam czas, żeby myć, obierać i kroić warzywa chwilę przed wstawieniem obiadu. Wystarczy, że mamy gorszy dzień albo większość dnia spędzamy na terapii i wszystko się sypie, a dzięki meal prep odchodzi mi stres o przygotowanie obiadu – po prostu wrzucam wszystko do garnka i wstawiam na gaz. Staram się na miarę moich możliwości (które są różne w zależności od okresu) planować posiłki wcześniej. Czasem przybiera to tylko formę wieczornego planowania w myślach na drugi dzień, a czasem spisuję na kartce wszystkie pomysły na posiłki na kilka dni (kierując się tym, jakie produkty mam w domu i które z nich trzeba spożyć najszybciej) i wieszam na lodówce. Jestem osobą, która lubi gotować, więc nie mam problemu z byciem kreatywną, ale lubię się też zainspirować. Najczęściej korzystam z funkcji zapisania postów z przepisami na Instagramie, robię zrzuty ekranu na telefonie (moja zmora!) oraz korzystam z książek. Pod koniec roku miałam możliwość poznania książki „Kuchnia malucha. Profesjonalny poradnik żywienia małych dzieci” i w niej również znalazłam inspirację na nowe potrawy. To książka skierowana przede wszystkim do rodziców, którzy wraz z dziećmi właśnie zaczynają rozszerzanie diety. Tak naprawdę przyda się jednak każdemu rodzicowi, który gotuje swojemu maluszkowi – znajdzie w niej rozdziały nt. podstaw rozszerzania diety, żywienia w wybranych chorobach i mnóstwo inspiracji na śniadania, obiady czy kolacje. Wiem, że to, co teraz powiem, dla niektórych to oczywista oczywistość, ale pamiętajcie o zakupach z listą i wybieraniu produktów dobrej jakości (warzywa od lokalnych gospodarzy, jajka ze wsi, inne produkty od zaufanych producentów, np. oliwa Basso). Zakupy z listą są szybsze, tańsze i przyjemniejsze 😉

Do wpisu zaprosiłam również Anię Wojtynę – autorkę bloga Kęsy Codzienności. Przeczytajcie poniżej, co do powiedzenia w temacie gotowania ma Ania!

„Gdy zostałam mamą, odkryłam, ile fajnych potraw można przyrządzić – zwyczajnie stałam się bardziej kreatywna w kuchni. Ale zaraz pojawił się… chroniczny brak czasu. Szczególnie na dłuższe gotowanie czy na samo wymyślanie dań. Małe dziecko potrafi mocno absorbować czas mamy. A gdy ma się więcej dzieci, poziom trudności wzrasta. Mam dwie córki, druga okazała się bardziej wymagająca, do tego miałyśmy ciężkie noce przez wiele miesięcy. Z braku czasu i zmęczenia moja kulinarna kreatywność znów malała. Znalazłam jednak na to rozwiązanie. Metodą wielu prób i mnóstwa błędów po drodze. Moje rozwiązanie jest skuteczne, ale wymagające zaangażowania chociaż w jeden wieczór czy popołudnie w tygodniu. Mądre planowanie obiadów okazało się strzałem w dziesiątkę!

Co prawda można planować wszystkie posiłki, ale na początku lepiej zacząć małymi krokami. Ja zaczęłam od obiadów, bo to główny posiłek każdego dnia – przynajmniej u mnie w domu. Zachęcam też wszystkich do planowania obiadów po swojemu, ale według pewnego systemu. Ten sposób planowania sama stosuję od blisko dwóch lat – z krótkimi przerwami, gdy wypracowany schemat dnia zmieniał się tak diametralnie, że nie umiałam ogarnąć się ze wszystkim. I to też jest okej! Takie jest życie!

Planowanie zacznij od poznania potrzeb swoich i swojej rodziny. Nie bierz gotowych planów posiłków.  Mogą się sprawdzić, ale czy na pewno odpowiadają na Wasze potrzeby? Zastanów się przed rozpoczęciem planowania:

  • Co lubicie jeść, a co nie, a czego nie możecie?
  • Jak wygląda Wasz dzień i tydzień?
  • Co czeka Cię w najbliższym czasie?
  • Jakie produkty zalegają Ci w szafkach, zamrażarce czy lodówce?

Nie planuj gulaszu, nad którym będziesz musiała spędzić grubo ponad 1,5 godziny, skoro tego dnia masz raptem 20 minut na ugotowanie obiadu dla całej rodziny. Nie planuj dwudaniowego obiadu, jeśli wracacie z pracy i szkoły późnym popołudniem, a do tego przed Tobą masa innych domowych obowiązków. Nie planuj kotletów z kurczaka, jeśli jedliście mięso z kurczaka w różnych formach przez większość poprzedniego tygodnia i wszyscy domownicy mają już tego smaku po dziurki w nosie.

Planuj z głową, po swojemu, z myślą o upodobaniach swojej rodziny. Zobaczysz, jak zmieni się Twoje podejście do gotowania, gdy każdego dnia będziesz wiedziała, co masz zrobić, ile zajmie Ci czasu i co potrzebujesz dokupić w drodze z pracy. Zyskasz spokój, luz i uśmiech. I pyszne dania codziennie na talerzu czy spakowane do lunchboxa. Bo planować możesz także posiłki na obiad poza domem!”

Kochani, Ania przygotowała dla Was kod rabatowy (mabela20obiady) dający 10% zniżki na zakup zestawu, w skład którego wchodzi poradnik „Mądre planowanie zakupów krok po kroku” oraz e-book z przepisami „Czas na obiad”. Po zakupie zestawu możecie skorzystać z bezpłatnej 30-minutowej konsultacji online, a kod zniżkowy jest bezterminowy 🙂

Przypominam też, że na moim Instagramie (TUTAJ) możecie wygrać wcześniej wspomnianą książkę „Kuchnia malucha. Profesjonalny poradnik żywienia małych dzieci”. Powodzenia!