W tym roku postanawiam sobie, że…

Ten wpis niewiele ma wspólnego z typowymi postanowieniami noworocznymi, które właściwie znam tylko z opowiadań, bo sama nigdy takich nie robiłam. Zdecydowanie wolę mówić o celach z różnymi terminami realizacji, ale nie oszukujmy się – Nowy Rok to po prostu jeden z wielu powodów, by zacząć coś od nowa. Ze świeżym spojrzeniem, pełni energii i ekscytacji. Bardziej świadomi, bogatsi o rok życiowego doświadczenia, z lekcjami wyniesionymi z sukcesów i porażek. Dlatego również ja w tym roku postanawiam sobie, że…

… WYCOFUJĘ SIĘ Z TOKSYCZNYCH RELACJI.

W zeszłym roku z racji narodowej kwarantanny z jednej strony bardzo tęskniłam za wieloma bliskimi z powodu braku bezpośredniego kontaktu z nimi, a z drugiej strony uświadomiłam sobie, że utrzymywanie kontaktu z niektórymi osobami jest dla mnie po prostu szkodliwe. Decyzje o ograniczeniu kontaktu czy wycofaniu się z relacji są naprawdę bardzo trudne, a dla mnie – jako osoby wysoko wrażliwej – nawet bolesne. Przychodzi jednak taki moment, kiedy da się wyraźnie poczuć, że granica została przekroczona, a relacja z dobrej, budującej i ciepłej zamienia się w toksyczną, przytłaczającą i negatywnie wpływającą na nasze samopoczucie. Jestem daleka od szybkiego rezygnowania z relacji, kiedy ta nie układa się po mojej myśli – przede wszystkim dlatego, że sama nie jestem idealna i wiem, że dobra relacja to codzienna praca dwóch ludzi. Jeśli natomiast od dłuższego czasu pracę wykonuje jedna osoba, a utrzymywanie tej znajomości jest dla niej szkodliwe – być może właśnie nadszedł czas, by podjąć decyzję o wycofaniu się z relacji bądź ograniczeniu kontaktu do minimum. W tym roku stawiam na swój komfort psychiczny zamiast na spełnienie oczekiwań innych, którzy mają własne wyobrażenia o tym, jaka być powinnam.

… DAM WIĘCEJ UWAGI TYM RELACJOM, KTÓRE SĄ DLA MNIE DOBRE.

Analizując ostatnie 12 miesięcy doszłam do wniosku, że prawdopodobnie poświęcałam swój czas nieodpowiednim osobom i być może właśnie dlatego miałam go mniej dla innych. Jestem w takim momencie w życiu, w którym nie oczekuję od drugiego człowieka niczego więcej poza szacunkiem, a z tyłu głowy wciąż mam poczucie, że miniony czas już nigdy nie wróci. Chcę być tu i teraz. Chcę chłonąć dobre, karmiące relacje. Chcę je tworzyć, brać w nich czynny udział, chcę dać im honorowe miejsce w mojej codzienności. Nie chcę żyć przeszłością ani przyszłością, choć są to jedyne dwa miejsca, w których mogę spotkać bliskie mi osoby – te, które odeszły. Wspominanie ich i myśli pełne nadziei, że jeszcze kiedyś się spotkamy uświadamiają mi, jak kruche i krótkie jest ludzkie życie. Choć ich strata była i zawsze będzie bolesna, to wniosła w moje życie naukę o beztroskiej radości z tego, co mam. Chcę czuć tę radość, przeżywać te piękne chwile oraz robić to, co kocham z ludźmi, bez których to wszystko nie miałoby sensu. W tym roku chcę mieć ich jeszcze bliżej siebie.

… BĘDĘ BLIŻEJ NATURY.

Kilka lat temu byłam blisko natury, a potem życie tak popędziło, że obcowałam z nią coraz mniej i mniej. Dla mnie bycie blisko natury przyjmuje wiele form, nie tylko bezpośrednich. Są to na przykład: przygotowywanie i spożywanie zdrowych posiłków, kontakt ze zwierzętami, posiadanie roślin w domu, prowadzenie własnego ogrodu, chodzenie na spacery, wdychanie morskiej bryzy, przytulanie się do drzew, dbanie o środowisko, kąpiel w jeziorze czy chodzenie boso po trawie. Brakuje mi tego, co mnie uziemia, co przypomina mi o podstawach dobrego życia i dzięki czemu czuję się lekka, nieprzytłoczona chaosem myśli. Wspomnienia z okresu, kiedy obcowanie z naturą było elementem codzienności są dla mnie beztroskie, pełne wolności i odpowiedzialności za własne czyny. W tym roku chcę to powtórzyć w jakiejkolwiek skali i formie.

… ZROBIĘ TO, O CZYM CAŁE ŻYCIE MÓWIŁAM, ŻE NIE LUBIĘ, NIE UMIEM I NIE CHCĘ ROBIĆ.

Trochę na przekór, trochę żeby spróbować czegoś nowego, trochę żeby dać dobry przykład dziecku. Trochę też dla samej siebie, żeby otworzyć się na nowe, nie zamykać głowy i serca na nieznane, żeby dać sobie szansę na rozwój i doświadczanie. Decyzję o zrobieniu czegoś nowego podjęłam już wcześniej i muszę przyznać, że była bardzo uwalniająca. Teraz pozostaje mi tylko działać! W tym roku będę robić wiele nowych rzeczy i chciałabym, by zdanie innych – którym kiedyś bardzo się przejmowałam – nie hamowało moich działań.

… POŚWIĘCĘ WIĘCEJ UWAGI SAMEJ SOBIE.

Bo potrzebuję jej bardziej niż kiedykolwiek. Potrzebuję nie tylko długiej kąpieli, dobrego serialu czy zjedzenia czegoś pysznego. Potrzebuję zamknąć oczy, by podziękować za wszystko ciału, sercu i duszy. Potrzebuję przypomnieć sobie, gdzie zaczynałam i jak wiele do tej pory osiągnęłam. Potrzebuję przestać wątpić, mieć wyrzuty sumienia z powodu bycia asertywną i czekać na to, aż wszystkim wszystko będzie odpowiadać. W tym roku potrzebuję… uwierzyć w siebie. Nic więcej.

Nowy rok jest dobrym powodem, by zacząć na nowo. Podobnie jak nowy miesiąc, nowy tydzień czy każdy nowy dzień. Nie trzeba czekać do jutra, by coś zacząć. Nie trzeba czekać na poniedziałek, by zacząć żyć po swojemu. Nie trzeba czekać na nowy miesiąc ani na nowy rok, by w końcu coś zaplanować. Ale każdy powód jest dobry, by wprowadzić zmiany na lepsze. Kiedykolwiek chcesz.

W Nowym Roku życzę Wam wiary w siebie i swoje możliwości. Jesteście wielcy!