Laktacja była moją jedyną formą macierzyństwa, więc nie mogłam przestać. Pierwszy list do mam KPI

Droga mamo karmiąca piersią inaczej,

ja naprawdę nie mogłam przestać. W nocy ledwo wstawałam. Tak bardzo mi się nie chciało. Nie budził mnie płacz dziecka, a ja byłam wykończona. Marzyłam tylko o tym, by się dobrze wyspać, a najlepiej to przespać większość doby. Każdy mój dzień był taki sam i irytował mnie widok laktatora. Przy każdym odciąganiu mleka myślałam, że to jest ostatni raz i że więcej nie dam rady. Ale laktacja była moją jedyną formą macierzyństwa, więc nie mogłam przestać…

To nie tak, że nie chciałam przestać. Ja naprawdę nie mogłam. Codziennie tak bardzo miałam dosyć, a każde odciąganie było cholernie trudne. Spędzałam przy laktatorze 8 godzin dziennie, co dało mi mleczną pracę na pełen etat. Nie potrafię wyrazić słowami swojej niechęci, tego trudu i rozgoryczenia, tej laktacyjnej nostalgii, irytacji, braku wiary w osiągnięcie sukcesu i bycia sceptyczną, ale ja po prostu nie mogłam przestać. Nie potrafię tego wyjaśnić. Była we mnie jakaś siła, która pozwalała moim dłoniom składać laktator, sterylizować go, prowadzić zeszyt odciągania pokarmu i zeszyt karmień, a zamiast dziecka – do piersi przystawiać laktator. Jakaś siła codziennie podnosiła mnie z łóżka na dźwięk budzika na odciąganie pokarmu mimo że nie miałam przy sobie dziecka. Jakaś siła wstępowała w moje ciało, a ono powtarzało w kółko to samo: wyłączało mleczny budzik, składało laktator, przystawiało do piersi, włączało stoper, zlewało mleko do pojemnika, opisywało pojemnik, wpisywało mililitry, datę, godzinę i dane dziecka na naklejkę i przytwierdzało ją do pojemnika, rozkręcało, myło i sterylizowało laktator, a potem nastawiało kolejny mleczny budzik. W kółko to samo. Nie mogłam przestać.

Nie mogłam przestać, bo laktacja była moją jedyną formą macierzyństwa. Tylko tak mogłam być mamą. To był mój sposób na bycie mamą wcześniaka. To był mój sposób na bycie mamą bez dziecka. To był mój sposób na zniesienie rozłąki. To dlatego nie mogłam przestać.

Ja to miałam po prostu w sobie. Karmienie piersią inaczej tkwiło głęboko, głęboko w sercu i wiem, że Ty też to w sobie masz. Masz w sobie wszystkie odpowiedzi i one nie są ani dobre, ani złe. Nie możesz myśleć, że wyłącznie karmienie piersią inaczej jest dobre, że brak karmienia piersią inaczej jest zły, że karmienie piersią inaczej jest niewłaściwe albo że rezygnacja z karmienia piersią inaczej jest jedyną słuszną decyzją.

Mamo karmiąca piersią inaczej… takich decyzji nie da się posegregować, sklasyfikować ani usystematyzować w jakikolwiek inny sposób. Decyzja o karmieniu piersią inaczej musi być TWOJA i wtedy na pewno będzie właściwa.

Widzisz, piszę ten list, bo chcę pokazać, że każda mama karmiąca piersią inaczej ma swój powód. Są ich miliony i każdy jest dobry. A jaki jest Twój?

Jeśli masz ochotę – daj mi znać.

Ściskam,
Iza

P.S. Jako dyplomowany Promotor Karmienia Piersią przypominam, że jeśli potrzebujesz wsparcia specjalisty – powinnaś się z nim jak najszybciej skontaktować.