Mam tak samo jak Ty. Pierwszy list do mam wcześniaków

Droga mamo wcześniaka,

naprawdę mam tak samo jak Ty. Jestem pewna, że możemy przybić sobie piątkę! Prawdopodobnie nie znamy się osobiście, ale kiedy o Tobie myślę to wydaje mi się, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić. Myślę, że mogłybyśmy usiąść przy jednym stole i – obserwując nasze dzieci – pić herbatę w milczeniu. Myślę, że mogłybyśmy opowiedzieć sobie nasze historie, dzielić się doświadczeniem, wspominać poród i pierwsze tygodnie bycia mamą wcześniaka. Myślę też, że znalazłybyśmy minimum jedną wspólną rzecz i mogły powiedzieć: No właśnie! Mam tak samo jak Ty!

NIE WIEM, JAK TO PRZETRWAŁAM

Naprawdę nie wiem. Czasem siadam wieczorem na kanapie i patrzę na cały ten bałagan w domu, a potem nagle doświadczam ogromnej wdzięczności za życie. Przychodzi do mnie nagle taka myśl… że mamy za sobą tak wiele ciężkich chwil. Że nie wiem, jak to przetrwaliśmy i skąd braliśmy siły na jeżdżenie w kółko do szpitala, odciąganie pokarmu, codzienną rehabilitację i wieczne stanie w kolejkach do specjalistów. Właściwie wiele z tych rzeczy wciąż trwa i końca nie widać, ale po jakimś czasie człowiek się przyzwyczaja. Przychodzi do mnie taka radość, że jakoś daliśmy radę, że wciąż jesteśmy razem, że czas naprawdę leczy rany i działa na naszą korzyść. Ale te pierwsze godziny, dni, tygodnie… były naprawdę trudne. Są momenty, gdy nawet nie chcę ich wspominać, a wręcz przeciwnie – zapomnieć. Jeśli czasem zastanawiasz się, jak to wszystko przetrwałaś to wiedz, że mam tak samo jak Ty…

WCIĄŻ BARDZO SIĘ BOJĘ

O zdrowie. O życie. O problemy w terapii i milion innych spraw. Boję się, że wyniki krwi będą złe, że to coś poważnego, że USG głowy wyszło nieprawidłowe, że neurolog będzie miał poważne zastrzeżenia, że będziemy musieli zostać na noc w szpitalu, że wciąż ze wszystkim jesteśmy daleko w tyle. Wciąż bardzo się boję, choć z dnia na dzień ten strach jest mniejszy i dzięki temu patrzę w przyszłość z nadzieją. Jeśli czasem też tak bardzo się boisz to wiedz, że mam tak samo jak Ty…

WDZIĘCZNOŚĆ ROZSADZA MNIE OD ŚRODKA

Doceniam każdą sekundę życia. Naprawdę wiem, jak bardzo patetycznie to brzmi, ale mówię równie poważnie. Nigdy nie byłam tak wdzięczna za życie jak po urodzeniu wcześniaka. Kiedy mamy siebie – nic innego się nie liczy. Kiedy dziecko z wieloma problemami rozwojowymi zrobi coś nowego – nie ma znaczenia, że wciąż odstaje od rówieśników. Kiedy masz z czego zapłacić za prywatną terapię – nie ma znaczenia, że nie masz nowych ubrań. Kiedy trafiasz na dobrego specjalistę – masz ochotę całować go po rękach. Po prostu widzisz szklankę do połowy pełną, a raczej… w Twojej szklance woda wciąż się wylewa! Jeśli czasem czujesz tak ogromną wdzięczność, że masz ochotę płakać, skakać i krzyczeć jednocześnie to wiedz, że mam tak samo jak Ty!

Droga mamo wcześniaka, piszę do Ciebie ten list, bo chcę pokazać Ci, że nie jesteś z tym wszystkim sama. Nie wiem, czy dopiero urodziłaś, czy spodziewasz się wcześniaków, czy może jesteś już 8 lat po porodzie. Wiem jednak, że bycie mamą wcześniaka już zawsze będzie częścią mnie, nawet jeśli mój wcześniak będzie już dorosły.

I że tylko my, mamy wcześniaków, znamy to uczucie strachu i szczęścia jednocześnie, kiedy po raz pierwszy stajemy przy inkubatorze. Gdy nogi się uginają, łzy same lecą, a w głowie milion pytań. Między innymi o to, dlaczego to musiało przytrafić się akurat nam.

Droga mamo wcześniaka, mam tak samo jak Ty.

A Ty? Masz tak samo jak ja?

Ściskam,
Iza

P.S. Jako dyplomowany Promotor Karmienia Piersią przypominam, że jeśli potrzebujesz wsparcia specjalisty – powinnaś się z nim jak najszybciej skontaktować.