Zabawkowy decluttering, czyli jak pozbyć się nadmiaru zabawek i zorganizować przestrzeń dla dziecka… z myślą o dziecku!

Declutter z angielskiego znaczy sprzątać, porządkować, odgracać, odgruzowywać. Przyznajmy się (wystarczy, że przed samym sobą) – czy nigdy nie przyszło nam na myśl, że czas odgruzować ten dziecięcy kącik? Że może przyszła pora na wielkie porządki w pokoju dziecka? Że tych zabawek jest zbyt wiele? Że z czegoś dziecko wyrosło, coś się znudziło, a coś nigdy nie było używane? Że dana rzecz będzie super, ale w przyszłości, gdy maluch podrośnie? Że… to wszystko już dawno wymknęło się spod kontroli? Jeśli zmagasz się z nadmiarem zabawek i czujesz potrzebę ich uporządkowania – ten wpis jest dla Ciebie.

Potraktuj ten artykuł jak inspirację, nie jak receptę na sukces. Proszę, pamiętaj też, że tworzysz nową przestrzeń dla Was – dla Ciebie, dla Twojego dziecka, dla Twoich dzieci. Dla całej Waszej rodziny! Ta przestrzeń ma spełniać określone zadania i być dopasowana do Waszych potrzeb, ale również… możliwości. Mamy różne wnętrza, różne dzieci, różne oczekiwania, różne rutyny i plany dnia, a nawet różne opcje (często ograniczone) na zabawy na świeżym powietrzu! Nasze życia są różne, po prostu! Działając – musisz brać to pod uwagę.

Chcę Ci pokazać, że nie mając żadnego (serio, żadnego!) budżetu oraz mając różne wnętrza można zmienić pokój dziecięcy/kącik dla dziecka w funkcjonalną, estetyczną i zachęcającą do zabawy przestrzeń. Gotowi? To do dzieła! 🙂

OD CZEGO ZACZĄĆ? ZRÓB RACHUNEK SUMIENIA

Zachęcam do zebrania wszystkich zabawek, książek, pomocy oraz artykułów plastycznych w jednym miejscu. Zdjęcie, które widzisz powyżej to właśnie dokumentacja tego procesu. To był mój pierwszy, świadomy, zabawkowy decluttering (czerwiec 2020). Jak widać na zdjęciach – organizowałam kącik dla 14 miesięcznego dziecka, które dopiero uczyło się siadać. Nie miałam dużo przestrzeni do dyspozycji, a jednak udało się stworzyć coś na miarę naszych potrzeb.

Zbierając zabawki w jedno miejsce pamiętaj również o tych, które mogą leżeć w samochodzie, w wózku, łazience, salonie, sypialni, w torebce i innych miejscach w domu bądź poza nim. Dzięki temu zobaczysz, jak wiele masz i możesz zrobić wstępne segregowanie. Ja rozdzielam wszystko na kategorie:

  1. zabawki,
  2. książki,
  3. pomoce,
  4. artykuły plastyczne,
  5. inne.

Jeśli ma Ci to ułatwić zadanie, możesz dodatkowo pogrupować zabawki na: interaktywne, do kąpieli, miękkie (np. pluszaki, lalki), twarde (np. figurki zwierząt, samochody), do samochodu, do zabawy w piasku oraz przeznaczone do zabawy wyłącznie pod okiem osoby dorosłej. Podobnie możesz pogrupować pozostałe rzeczy: puzzle, karty, pomoce sensoryczne, kredki, pisaki, farbki i inne.

Zebranie wszystkiego razem oraz wstępna segregacja pozwalają na uświadomienie sobie:

  1. co mamy i w jakiej ilości,
  2. czego od dawna nie używaliśmy,
  3. co jest obecnie ulubioną zabawką/zabawą naszego dziecka,
  4. co można oddać,
  5. co nadaje się do odsprzedania,
  6. co musi trafić do śmietnika,
  7. czego nam brakuje (na tym etapie rozwoju dziecka bądź do stworzenia wymarzonej przestrzeni).

TRUDNE DECYZJE – CO ZOSTAWIĆ, CO SPRZEDAĆ, CO ODDAĆ, A CO WYRZUCIĆ

Nie pozbywam się rzeczy z naszego domu dla zasady. Zazwyczaj mam ku temu konkretny powód i jest to rzecz, która:

  1. jest zepsuta i nie da się jej naprawić bądź nie chcę jej naprawiać,
  2. jest nieużywana,
  3. nie jest w moim guście,
  4. jest jedną z wielu i nie potrzebuję kolejnej takiej samej,
  5. jest nietrafionym prezentem,
  6. jest po prostu zbędna,
  7. nie wzbudza we mnie żadnych emocji i nie potrzebuję jej do szczęścia.

Jeśli nie wiesz, czego się pozbyć, a co zostawić to zacznij od podjęcia dwóch najprostszych działań. Posegreguj zabawki i pozostałe rzeczy na:

  1. te, które na 100% chcecie zatrzymać,
  2. te, których na 100% już nie chcecie.

Zostanie Wam grupa rzeczy typu „nie wiem, mam wątpliwości” oraz podjęcie decyzji dotyczących tycg rzeczy, których już nie chcecie. Możecie je:

  1. sprzedać,
  2. oddać za darmo,
  3. wyrzucić,
  4. spakować do pudła i zostawić dla następnego dziecka.

Oczywiście te decyzje będą zależały od wielu zmiennych. Ja sprzedaję wszystkie rzeczy, które są w stanie idealnym i bardzo dobrym. Oddaję te w stanie średnim i robię to przez ogłoszenia, bo nie mam nikogo bliskiego, komu mogłabym przekazać za darmo np. zabawki czy ubrania po swojej córce. Wyrzucam to, co jest zniszczone i czego nie da się już naprawić. Wiem też, że wiele z Was zostawia zabawki i inne rzeczy dla kolejnego dziecka i jest to super opcja, o ile mamy gdzie to wszystko przechowywać 🙂

ORGANIZACJA JEST DLA CIEBIE – NIE TY DLA ORGANIZACJI

Organizuję, porządkuję i urządzam swój dom tak, by czuć się w nim jak w najlepszym miejscu na świecie. To organizacja i decluttering jest dla mnie, nie ja dla nich. Nie minimalizuję rzeczy dla zasady. Nie ograniczam się dlatego, że takie są najnowsze trendy. Robię tak, by nasz dom – w tym pokój bądź kącik dla dziecka – służył nam na co dzień i żył naszym rytmem.

Mówię to, bo bardzo często pytacie mnie, co zrobić np. z kolekcją samochodzików bądź zabawką, którą dziecko się już nie bawi, a Wy macie do niej sentyment. Odpowiem Wam na swoim przykładzie, bo nic tego lepiej nie zobrazuje. Mamy w domu około 100 książek dla dzieci i nie mamy zamiaru ich minimalizować, a co więcej – na liście wciąż pojawiają się nowe tytułu do kupienia. Moja córka uwielbia książki. Książki sprawiają jej radość i żadną zabawką nie bawi się tak długo, jak długo potrafi siedzieć przy książkach. Czy chcę to zmieniać? Nie. Ja chcę to pielęgnować. Podobnie jest u nas z figurkami zwierząt – ich też nie ograniczamy. Natomiast bez bólu sprzedałam większość zabawek interaktywnych czy grających, bo były w stanie idealnym – nie wzbudzały większego zainteresowania. Jeśli nie potrafisz zdecydować, co ma zostać, a co powinno opuścić Wasz dom – poświęć najpierw trochę czasu na wnikliwą obserwację dziecka, a zobaczysz, czym się interesuje i sprawa będzie prostsza! 🙂

ROTACJA, SEZONOWOŚĆ, FAZY WRAŻLIWE

Warto rozważyć rotację, czyli chowanie wybranych zabawek i wyciąganie ich po określonym czasie. U nas jest to małe pudło (na zdjęciu powyżej), w którym są przede wszystkim pomoce, na które przyjdzie jeszcze czas (wynika to z moich obserwacji), kilka drobiazgów (butelki z brokatem DIY, magnesy) oraz te same produkty, które mamy w różnej tematyce (np. te same karty edukacyjne, ale w różnych wariantach bądź te same puzzle, ale z różnymi obrazkami). W zależności od sezonu oraz fazy wrażliwej staram się też przygotowywać tematyczne kąciki albo półeczki, dzięki którym dziecko poznaje nową porę roku, owoce i warzywa, kolory albo może się realizować w tym, co w danym momencie lubi najbardziej. Rotacja zabawek sprawdza się świetnie w przestrzeniach, które są ograniczone i ze względów zarówno praktycznych, jak i estetycznych, można pochować wszystko to, co zwyczajnie nie zmieści się na półkach czy podłodze.

Najgorszy jest pierwszy raz, bo wymaga najwięcej zaangażowania. Później wystarczy ten stan utrzymywać 🙂 Taki decluttering to nie tylko korzyść w postaci uporządkowanego pokoju/kącika i szybkiego sprzątania po zabawie, ale również możliwość docenienia tego, co już mamy i uświadomienie sobie, jak wiele możemy z tym zdziałać. Dzieci mają w sobie ogromne pokłady kreatywności i my, dorośli, również je mamy 🙂

Jeśli tego właśnie potrzebujecie: róbcie porządki i bawcie się przy tym świetnie! 🙂 Z przyjemnością odpowiem na Wasze pytania. Enjoy!